1st Feb 2017
Dzisiaj przezyłam kolejny wspaniały dzień wypełniony służbą dla Jehowy
Jak ja uwielbiaaaam takie dni. Lima będąc wielkim miastem i kolejną betonową junglą jak Londyn (w sumie dość większą..) nie urzeka mnie jako tako i nie chciałabym tu mieszkać, ale..... coś za czym będę tęsknić to służba więzienna!!! Chwile których nie zapomnę nigdy i te twarze ......
No.... i oczywiście wieczorna bryza oceanu & szum fal przy El Malecon gdzie po takim ukropie i męczącym dniu jak dziś, poleżeć sobie na trawce z widokiem na ciemne niebo i ocean - niekłamana przyjemność. Natura uświadamia człowiekowi jak nie wiele do szczęscia potrzeba..
Dzisiaj przezyłam kolejny wspaniały dzień wypełniony służbą dla Jehowy
Jak ja uwielbiaaaam takie dni. Lima będąc wielkim miastem i kolejną betonową junglą jak Londyn (w sumie dość większą..) nie urzeka mnie jako tako i nie chciałabym tu mieszkać, ale..... coś za czym będę tęsknić to służba więzienna!!! Chwile których nie zapomnę nigdy i te twarze ......
No.... i oczywiście wieczorna bryza oceanu & szum fal przy El Malecon gdzie po takim ukropie i męczącym dniu jak dziś, poleżeć sobie na trawce z widokiem na ciemne niebo i ocean - niekłamana przyjemność. Natura uświadamia człowiekowi jak nie wiele do szczęscia potrzeba..
Właśnie siedze w autobusie w drodze powrotnej z Piedras Gordas. Czekają mnie jeszcze prawie 2hrs podróży więc jest czas aby emocje po tej wizycie opadły i sprubować je opisać dla was
Malwina D, która dojechała z mężem do Peru na 2 miesiące mogła dziś z nami wyruszyć do Ancon. Po drodze dołączyła Joanna (Philipinka,która mieszka w Australii) i Damaris. Wydrukowałyśmy dużo różnych pieśni & piosenek z brodcastingów więc w autobusie postanowiłyśmy wspólnie przećwiczyć aby mieć pewne głosy w karcelu śpiewając z dziewczynami. Na początku śpiewałyśmy przygłuszonymi głosami, ale w pewnym momencie wymknęło się nam troche spod kontroli i było słyszeć wszędzie nasz śpiew. Ludzie się obracali i uśmiechali w naszą stronę, a mężczyzna obok nucił i z uśmiechem kręcił głową do taktu. Dałyśmy mu traktat i opowiedziały o str Jw.Org, że na niej znajdzie więcej takich piosenek.
Na poczatku czulam sie lekko 'zawstydzona' ze spiewam i ludzie nas slysza, ale po chwili wszystko przeszlo i czulam sie super z tym! Pomyslam sobie - dla Jehowy i dla dziewczyn z karcelu 💓
Cwiczymy piosenki z brodcastingow: " Studjuj, silny badz!" & "Radosne zgromadzenia" i piesni, ktore sobie zaznaczyly dziewczyny z Piedras Gordas
Gdy dotarłyśmy do Ancon spotkałyśmy się z Genesis, która dołączyła do naszej piątki. Zostawiłyśmy nasze torby u stałego pana i wyruszyłyśmy do Piedras Gordas. Właśnie wtedy nasza droga zaczęła się pod górkę! W sensie dosłownym i przenośnym...
W Ancon są konkretne godziny, o których można wejść na wizyty: rano o 10, poźniej 12.30pm i 2pm. Czasem jednak strażnicy według swojego widzimisię zamkną bramy 10 lub 15min wcześniej... Byłam ostatnią osobą jaką wpuścili przez głowną bramę i później dzrzwi budynku... jednak problem zaczął się później... przeszłyśmy 1sze pieczątkowanie i stoimy w kolejce do oddania paszportów i patrzę a przy biórku siedzi ten nieprzyjaźnie nastawiony strażnik, który robił nam problemy, gdy wchodziłam za pierwszym razem. Od razu miałam złe przeczucia, czym podzieliłam sie z Keren...
Ostatnim razem ten strażnik kazał Keren podać imię więźniarki, które podała przy pierwszej wizycie, a które zapisało się na systemie. Keren nie pamiętała wtedy i po wielu negocjacjach wpuścił nas wtedy. 1szy raz taki problem w przeciągu 3 lat wizytowania Piedras Gordas.
Ja, Malwina i Keren (która przypomniała sobie dane imię) przeszłyśmy bez przeszkód ale Genesis, Joanna i Damaris gdy podały imiona naszych dziewczyn, które szłyśmy odwiedzić, zostały zatrzymane i nie przepuszczone. Nie mogły sobie przypomnieć 1szego imienia więźniarki, które jest na systemie. Damaris chciała spróbować inne imię ale strażnik powiedział: "Miałaś swoją szansę. Nie wejdziesz tym razem". Powiedziały mu, ze jesteśmy Świadkami Jehowy, że były tu wiele razy i nikt nigdy nie pytał o te imiona, a Genesis była w sobotę i weszła normalnie. Strażnik jednak nie chciał nic słuchać tylko rzucił dziewczyn paszportami na lade mówiąc do innych strażników: "Oddajcie im; one już tu nie wchodzą dzisiaj". Widać było, że ten strażnik był nam bardzo przeciwny i przeczuwałyśmy, że to ma związek z naszym wyznaniem... Keren wkroczyła do akcji gdy pewien strażnik podszedł i powiedział jej, że może poprosić dyrektorkę więzienia o pomoc, bo teraz tylko ona może unieważnić decyzję tego strażnika. Dostałyśmy imię dyrektorki i info jak załatwić widzenie się z nią. Postanowiłyśmy pomóc dziewczynom od srodka, i gdy stały obok kontrolii, pożegnałyśmy się mówiąc, że porozmawiamy z dyrektorką. Gdy przeszłyśmy kilka kontrolii i pieczątkowań dostałyśmy się do strażnika, który zadzwonił po dyrektorkę. Poniewarz była niedostępna, skierował nas do pani od socjalnego. Poszlysmy z Keren do pewnego biora w wiezieniu, gdzie mialysmy rozmawiac z ta pania, aby pomogla nam wprowadzic reszte dziewczyn. Okazalo sie, ze to nie byla dyrektorka tego dzialu, tylko jedna z pracownic, wiec nie mogla nam pomoc, bo powiedziala, ze nie ma wiekszych kompetencji niz ten straznik. Powiedziala nam gdzie mozemy znalezc dyrektorke dzialu socjalnego. Cofnelysmy sie calkiem do glownych drzwi karcelu, zeby powiedziec dziewczynom, ze one musza sie udac do biora tej kobiety, zeby z nia porozmawiac, bo jak my 3 wyjdziemy z karcelu to nie bedziemy mogly wrocic. Straznicy byli na tyle pomocni i mili, ze pozwolili nam sie cofnac z tymi wszystkimi pieczatkami spowrotem do recepcji karcelu. Straznik otworzyl nam drzwi na tyle zebysmy zawolaly siedzace na lawce na zewnatrz dziewczyny i przekazaly im wiadomosc. Dziewczyny musialy pujsc same do budynku obok i porozmawiac z ta pania. Wrocilysmy sie do srodka karcelu, zeby sie spotkac z naszymi wiezniarkami. Po drodze wszedzie nas przepuszali straznicy, pamietali nas i pytali sie czy udalo nam sie wprowadzic reszte dziewczyn i komentowali negatywnie decyzje straznika z recepcji.... Przed wejsciem na plac wizyt pomodlilysmy sie o pozytywne rozwiniecie sprawy z reszta kolezanek, ktore nie zostaly wpuszczone...
Przy ostanim punkcie kontrolnym podalam imie Ani, ale strazniczka mi cos odpowiedziala, co nie zrozumialam.... Po czym powtorzyla, ze Ania dzis nie wyjdzie... Zawolalam wiec inne imie.... Cos podejrzewalam powody, dlaczego Ania nie wyjdzie, ale nie zrozumialam strazniczki.
Gdy wkoncu dostalysmy sie na plac wizyt, okazalo sie ze nie ma tam zadnej z naszych wiezniarek 😞😟 Od naszego wejscia do PG minelo sporo ponad 30minut - cala akcja z recepcja itp, wiec dziewczyny musialy pomyslec, ze nie przychodzimy i sie zawinely z placu. Byla 1pm, do kolejnej pory wizyt byla godzina i straznicy mieli wlasnie lunch wiec zrozumialysmy, ze dopiero po 2pm znowu zaczna wywolywac wiezniarki i wtedy sie spotkamy z naszymi dziewczynami z karcelu. W tym czasie, pani od sklepiku pozwolila nam usiasc pod swoja parasolka, wiec zaczelysmy cwiczyc piesni i piosenki, ktore mialysmy zamiar zaspiewac z dziewczynami. Pare osob nas obserwowalo i przysluchiwalo sie piosenkom. Keren glosila pani od sklepiku, ktora mowila w jezyku Keczula i akurat Keren miala przy sobie traktat w tym jezyku przy sobie 👌 Poglosilysmy tez pani z karcelu, ktora siedziala obok i byla z Mexyku. Czas wykorzystalysmy jak moglysmy najlepiej
Po 2 pm zaczely wychodzic kolejne nowe osoby. Wyszla jedna Bulgarka, ktora zna Keren. Przedstawila ja nam i Malwina zaczela z nia rozmawiac w jezyku Rosyjskim, wiec bylo to mile spotkanie. Po chwili zaczely wychodzic nasze dziewczyny 😀😆😊
Wyszla Giovana, Vase, Sri Yanti, Sri Wan, Mary Ann i Athitaya, ktora poznalam ostatnim razem. Wysciskalysmy sie mocno z Vase - nie widzialysmy sie pare tygodni, wiec ucieszylysmy sie bardzo na swoj widok. Rozwinelysmy namiot i pod nim wszytkie usiadlysmy. Opowiedzialysmy dziewczynom o sytulacji z recepcja wiezienna, i bylo im przykro, ze reszta nie mogla wejsc. Zapoznalysmy dziewczyny z Malwina i od razu ja polubily. Kazda z nas poswiecala czas dziewczynom na rozmowy duchowe i blizsze poznanie sie. Ja blizej poznalam sie z Athitaya i gdy poszlam z nia do sklepiku po napoje zimne, powiedziala mi, ze bardzo docenia to ze przyjezdzamy i opowiedziala mi jak jej zycie bylo beznadziejne i inne zanim poznala Jehowe i zaczela studiowac. Mowi: "Jesli chodzi o wyjscie na wolnosc, to pierwsza rzecz jaka zrobie to pojde na zebranie. Ciekawa jestem jak ono wyglada na wolnosci i nie moge sie doczekac az bede na sali Krolestwa". Powiedzialam jej, ze odwiedziny w Ancon buduja mnie bardzo i postawa takich osob jak ona zacheca mnie do ostrego dzialania w sluzbie i doceniania zebran. Wspomnialam jej, ze gdy opisuje te historie na moim blogu to innych braci tez wzruszaja te posty i uwielbiaja sledzic te historie. Dodalam: "Sledza wasze losy Polscy bracia z kilku krajow, ktorzy czytaja moj blog. Wielu z nich prosi mni zebym was pozdrowila serdecznie i usciskala od nich". Wzruszyla sie i z usmiechem na twarzy mnie usciskala.
Dowiedzialam sie od dziewczyn, ze Ania wyladowala 'w dolku', poniewaz byla sprzeczka miedzy nia i inna wiezniarka. Podobno, moze tam zostac nawet miesiac.... 😞😩😱 Bede przychodzic co tydzien z nadzieja, ze sie zobacze wkoncu z Ania... Przynioslam moja osobista "Czego uczy Biblia" (z ktora miala moje studium), zeby zaczac studium z Ania. Cudem udalo mi sie ja przemycic do srodka, wiec zostawilam ja z Athitaya, ktora jest w tym samym pawilonie co Ania i przyniesie mi ja za tydzien
Giovana, ku mojemu zaskoczeniu, oznajmila ze wczoraj byla na zebraniu hiszpanskim w karcelu i bardzo jej sie podobalo. Dostala Biblie po Serbsku, ktora przyniosla ze soba na spotkanie dzisiaj. Pochwalila sie, ze dostala tez "Czego uczy Biblia" po Serbsku. Miala wiele pytan do nas i zaczynala rozmowy na tematy Biblijne, w ktore wciagaly sie inne wiezniarki.
Dziewczyny (z Giovana na czele, ktora pospieszala grupke do spiewania) nie mogly sie doczekac, az zaczniemy spiewac razem wiec podzielilysmy wydrukowane kartki ze slowami piosenek i piesni & zaczelysmy na caly glos w 9 osob spiewac te piekne slowa. Giovana miala calkiem niezly glos i spiewala z calej sily; uderzala reka o nogi & przytupywala do taktu. Pierwszy raz widziala te piosenki, ale bardzo jej sie spodobaly i reszcie dziewczynom, wiec odspiewalysmy niektore po 2 razy. To bylo nieasamowite doswiadczenie spiewac w karcelu z dziewczynami. Dobrze, ze byla z nami Malwina i Keren (ktora ma w jednym palcu melodie do tych pisenek - codziennie je slucha), z super glosami wiec udalo nam sie spiewac calkiem w tonacji. Spiewalysmy na cale glosy i dalo sie nasz spiew slyszec na calym placu. Wiele wiezniarek siedzacych nieopodal obracalo sie w nasza strone, przypatrywalo i sluchalo spiewu. To bylo niesamowite jak wspolne spiewanie sprawilo, ze zapomnialam sie ze jestem w karcelu otoczona wysokimi betonowymi murami.
Nasz spiew byl silniejszy niz betonowe mury karcelu w Ancon! Spiew, ktory kruszy wszelkie bariery i roznice spoleczne, jezykowe. Mieszana grupa - Peruwianka, Polki, Serbki i Aazjatki z Malezji, Filipin i Tajlandii.... Wspanialy widok i cudowne uczucie byc tam i doswiadczyc tego
Po odspiewaniu piosenki "Radosne zgromadzenia", zaczelysmy im opowiadac o miedzynarodowych zgromadzeniach na swiecie. Opowiedzialam o miedzynarodowym zgromadzeniu w Londynie w 2014 roku, a Malwina o ogromnym zgromadzeniu w Kijowie, na ktorym byla kilka lat temu. Zdala relacje z tego jak zostali tam przywitani bracia z Gruzjii, ktorzy podrozowali 2 tygodnie na to zgromadzenie. Jak wojska patrolujace granice przepuszczali ich bez problemow, bo mieli na sobie plakietki. Jak wszyscy rzucali sie sobie w ramiona, wogole sie wczesniej nie znajac i jak chetnie sobie okazywali goscine... Za kazdym zdaniem oczy Giovany i Vase (plus reszty dziewczyn) sie powiekszaly z niedowierzania... Nigdy nie uczestniczyly w takim zgromadzeniu, wiec od razu powiedzialy, ze gdy tylko wyjda na wolnosc to chca na takie isc
codziennie inne pieczatki - dzis mapka Peru
Ostatnim razem ten strażnik kazał Keren podać imię więźniarki, które podała przy pierwszej wizycie, a które zapisało się na systemie. Keren nie pamiętała wtedy i po wielu negocjacjach wpuścił nas wtedy. 1szy raz taki problem w przeciągu 3 lat wizytowania Piedras Gordas.
Ja, Malwina i Keren (która przypomniała sobie dane imię) przeszłyśmy bez przeszkód ale Genesis, Joanna i Damaris gdy podały imiona naszych dziewczyn, które szłyśmy odwiedzić, zostały zatrzymane i nie przepuszczone. Nie mogły sobie przypomnieć 1szego imienia więźniarki, które jest na systemie. Damaris chciała spróbować inne imię ale strażnik powiedział: "Miałaś swoją szansę. Nie wejdziesz tym razem". Powiedziały mu, ze jesteśmy Świadkami Jehowy, że były tu wiele razy i nikt nigdy nie pytał o te imiona, a Genesis była w sobotę i weszła normalnie. Strażnik jednak nie chciał nic słuchać tylko rzucił dziewczyn paszportami na lade mówiąc do innych strażników: "Oddajcie im; one już tu nie wchodzą dzisiaj". Widać było, że ten strażnik był nam bardzo przeciwny i przeczuwałyśmy, że to ma związek z naszym wyznaniem... Keren wkroczyła do akcji gdy pewien strażnik podszedł i powiedział jej, że może poprosić dyrektorkę więzienia o pomoc, bo teraz tylko ona może unieważnić decyzję tego strażnika. Dostałyśmy imię dyrektorki i info jak załatwić widzenie się z nią. Postanowiłyśmy pomóc dziewczynom od srodka, i gdy stały obok kontrolii, pożegnałyśmy się mówiąc, że porozmawiamy z dyrektorką. Gdy przeszłyśmy kilka kontrolii i pieczątkowań dostałyśmy się do strażnika, który zadzwonił po dyrektorkę. Poniewarz była niedostępna, skierował nas do pani od socjalnego. Poszlysmy z Keren do pewnego biora w wiezieniu, gdzie mialysmy rozmawiac z ta pania, aby pomogla nam wprowadzic reszte dziewczyn. Okazalo sie, ze to nie byla dyrektorka tego dzialu, tylko jedna z pracownic, wiec nie mogla nam pomoc, bo powiedziala, ze nie ma wiekszych kompetencji niz ten straznik. Powiedziala nam gdzie mozemy znalezc dyrektorke dzialu socjalnego. Cofnelysmy sie calkiem do glownych drzwi karcelu, zeby powiedziec dziewczynom, ze one musza sie udac do biora tej kobiety, zeby z nia porozmawiac, bo jak my 3 wyjdziemy z karcelu to nie bedziemy mogly wrocic. Straznicy byli na tyle pomocni i mili, ze pozwolili nam sie cofnac z tymi wszystkimi pieczatkami spowrotem do recepcji karcelu. Straznik otworzyl nam drzwi na tyle zebysmy zawolaly siedzace na lawce na zewnatrz dziewczyny i przekazaly im wiadomosc. Dziewczyny musialy pujsc same do budynku obok i porozmawiac z ta pania. Wrocilysmy sie do srodka karcelu, zeby sie spotkac z naszymi wiezniarkami. Po drodze wszedzie nas przepuszali straznicy, pamietali nas i pytali sie czy udalo nam sie wprowadzic reszte dziewczyn i komentowali negatywnie decyzje straznika z recepcji.... Przed wejsciem na plac wizyt pomodlilysmy sie o pozytywne rozwiniecie sprawy z reszta kolezanek, ktore nie zostaly wpuszczone...
Przy ostanim punkcie kontrolnym podalam imie Ani, ale strazniczka mi cos odpowiedziala, co nie zrozumialam.... Po czym powtorzyla, ze Ania dzis nie wyjdzie... Zawolalam wiec inne imie.... Cos podejrzewalam powody, dlaczego Ania nie wyjdzie, ale nie zrozumialam strazniczki.
Gdy wkoncu dostalysmy sie na plac wizyt, okazalo sie ze nie ma tam zadnej z naszych wiezniarek 😞😟 Od naszego wejscia do PG minelo sporo ponad 30minut - cala akcja z recepcja itp, wiec dziewczyny musialy pomyslec, ze nie przychodzimy i sie zawinely z placu. Byla 1pm, do kolejnej pory wizyt byla godzina i straznicy mieli wlasnie lunch wiec zrozumialysmy, ze dopiero po 2pm znowu zaczna wywolywac wiezniarki i wtedy sie spotkamy z naszymi dziewczynami z karcelu. W tym czasie, pani od sklepiku pozwolila nam usiasc pod swoja parasolka, wiec zaczelysmy cwiczyc piesni i piosenki, ktore mialysmy zamiar zaspiewac z dziewczynami. Pare osob nas obserwowalo i przysluchiwalo sie piosenkom. Keren glosila pani od sklepiku, ktora mowila w jezyku Keczula i akurat Keren miala przy sobie traktat w tym jezyku przy sobie 👌 Poglosilysmy tez pani z karcelu, ktora siedziala obok i byla z Mexyku. Czas wykorzystalysmy jak moglysmy najlepiej
Po 2 pm zaczely wychodzic kolejne nowe osoby. Wyszla jedna Bulgarka, ktora zna Keren. Przedstawila ja nam i Malwina zaczela z nia rozmawiac w jezyku Rosyjskim, wiec bylo to mile spotkanie. Po chwili zaczely wychodzic nasze dziewczyny 😀😆😊
Wyszla Giovana, Vase, Sri Yanti, Sri Wan, Mary Ann i Athitaya, ktora poznalam ostatnim razem. Wysciskalysmy sie mocno z Vase - nie widzialysmy sie pare tygodni, wiec ucieszylysmy sie bardzo na swoj widok. Rozwinelysmy namiot i pod nim wszytkie usiadlysmy. Opowiedzialysmy dziewczynom o sytulacji z recepcja wiezienna, i bylo im przykro, ze reszta nie mogla wejsc. Zapoznalysmy dziewczyny z Malwina i od razu ja polubily. Kazda z nas poswiecala czas dziewczynom na rozmowy duchowe i blizsze poznanie sie. Ja blizej poznalam sie z Athitaya i gdy poszlam z nia do sklepiku po napoje zimne, powiedziala mi, ze bardzo docenia to ze przyjezdzamy i opowiedziala mi jak jej zycie bylo beznadziejne i inne zanim poznala Jehowe i zaczela studiowac. Mowi: "Jesli chodzi o wyjscie na wolnosc, to pierwsza rzecz jaka zrobie to pojde na zebranie. Ciekawa jestem jak ono wyglada na wolnosci i nie moge sie doczekac az bede na sali Krolestwa". Powiedzialam jej, ze odwiedziny w Ancon buduja mnie bardzo i postawa takich osob jak ona zacheca mnie do ostrego dzialania w sluzbie i doceniania zebran. Wspomnialam jej, ze gdy opisuje te historie na moim blogu to innych braci tez wzruszaja te posty i uwielbiaja sledzic te historie. Dodalam: "Sledza wasze losy Polscy bracia z kilku krajow, ktorzy czytaja moj blog. Wielu z nich prosi mni zebym was pozdrowila serdecznie i usciskala od nich". Wzruszyla sie i z usmiechem na twarzy mnie usciskala.
Dowiedzialam sie od dziewczyn, ze Ania wyladowala 'w dolku', poniewaz byla sprzeczka miedzy nia i inna wiezniarka. Podobno, moze tam zostac nawet miesiac.... 😞😩😱 Bede przychodzic co tydzien z nadzieja, ze sie zobacze wkoncu z Ania... Przynioslam moja osobista "Czego uczy Biblia" (z ktora miala moje studium), zeby zaczac studium z Ania. Cudem udalo mi sie ja przemycic do srodka, wiec zostawilam ja z Athitaya, ktora jest w tym samym pawilonie co Ania i przyniesie mi ja za tydzien
Giovana, ku mojemu zaskoczeniu, oznajmila ze wczoraj byla na zebraniu hiszpanskim w karcelu i bardzo jej sie podobalo. Dostala Biblie po Serbsku, ktora przyniosla ze soba na spotkanie dzisiaj. Pochwalila sie, ze dostala tez "Czego uczy Biblia" po Serbsku. Miala wiele pytan do nas i zaczynala rozmowy na tematy Biblijne, w ktore wciagaly sie inne wiezniarki.
Dziewczyny (z Giovana na czele, ktora pospieszala grupke do spiewania) nie mogly sie doczekac, az zaczniemy spiewac razem wiec podzielilysmy wydrukowane kartki ze slowami piosenek i piesni & zaczelysmy na caly glos w 9 osob spiewac te piekne slowa. Giovana miala calkiem niezly glos i spiewala z calej sily; uderzala reka o nogi & przytupywala do taktu. Pierwszy raz widziala te piosenki, ale bardzo jej sie spodobaly i reszcie dziewczynom, wiec odspiewalysmy niektore po 2 razy. To bylo nieasamowite doswiadczenie spiewac w karcelu z dziewczynami. Dobrze, ze byla z nami Malwina i Keren (ktora ma w jednym palcu melodie do tych pisenek - codziennie je slucha), z super glosami wiec udalo nam sie spiewac calkiem w tonacji. Spiewalysmy na cale glosy i dalo sie nasz spiew slyszec na calym placu. Wiele wiezniarek siedzacych nieopodal obracalo sie w nasza strone, przypatrywalo i sluchalo spiewu. To bylo niesamowite jak wspolne spiewanie sprawilo, ze zapomnialam sie ze jestem w karcelu otoczona wysokimi betonowymi murami.
Nasz spiew byl silniejszy niz betonowe mury karcelu w Ancon! Spiew, ktory kruszy wszelkie bariery i roznice spoleczne, jezykowe. Mieszana grupa - Peruwianka, Polki, Serbki i Aazjatki z Malezji, Filipin i Tajlandii.... Wspanialy widok i cudowne uczucie byc tam i doswiadczyc tego
Po odspiewaniu piosenki "Radosne zgromadzenia", zaczelysmy im opowiadac o miedzynarodowych zgromadzeniach na swiecie. Opowiedzialam o miedzynarodowym zgromadzeniu w Londynie w 2014 roku, a Malwina o ogromnym zgromadzeniu w Kijowie, na ktorym byla kilka lat temu. Zdala relacje z tego jak zostali tam przywitani bracia z Gruzjii, ktorzy podrozowali 2 tygodnie na to zgromadzenie. Jak wojska patrolujace granice przepuszczali ich bez problemow, bo mieli na sobie plakietki. Jak wszyscy rzucali sie sobie w ramiona, wogole sie wczesniej nie znajac i jak chetnie sobie okazywali goscine... Za kazdym zdaniem oczy Giovany i Vase (plus reszty dziewczyn) sie powiekszaly z niedowierzania... Nigdy nie uczestniczyly w takim zgromadzeniu, wiec od razu powiedzialy, ze gdy tylko wyjda na wolnosc to chca na takie isc
Rozmawialam z Athitaya, gdy nagle uslyszalam Giovane wypytujaca Keren o polozenie Ogrodu Eden. Wlaczylam sie do rozmowy chetnie, bo mnie tez kiedys interesowal ten temat i przestudiowalam go dokladnie na swoim wlasnym studium. Moglam wiec im odpowiedziec na pytanie 'Na terenie jakiego terazniejszego kraju znajdujowal sie kiedys Eden?'. Powiedzialam im ze zgodnie z Biblijnymi informacjami jest to terazniejszy teren poludniowo-wschodniej czesci Turcji. Byly bardzo zainteresowane tym tematem i Giovana mnie poprosila o wiecej informacji na ten temat i mapki. Mam zadanie domowe na kolejna srode. Giovana zadawala mnostwo pytan: czy liczba 144 tys jest dokladna liczba ludzi do zycia w niebie, jak dokladnie wygladalo imie Boze w czasach starozytnych i dlaczego roznie sie je wypowiada w innych jezykach. Pomocna byla tu jej szara Biblia, ktora omawiala ten temat glebiej. Przedstawiane przez Keren fakty docieraly do Giovany i poprosila Keren aby wydrukowala jej wiecej materialu na ten temat & Hebrajski alfabet. Malwina tez dostala zadanie domowe na kolejna srode: Jezus, jego apostolowie i ostatnia wieczerza. To bedzie ciekawa wizytaaaaaaa
wtedy strazniczki wykrzykiwaly, ze koniec wizyt.... nie lubie tego odglosu, zawsze czuje niedosyt i malo mi; chetnie spedzilabym kolejne kilka godzin z tymi kobietkami. Wysciskalysmy sie wszystkie mocno i obiecalysmy sie zobaczyc znowu za tydzien
Na zewnatrz wiezienia czekaly na nas Damaris i Joanna. Zdaly nam relacje z tego, jak niemilo potraktowala jej dyrektorka dzialu socjalnego i wrecz je wyprosila z wiezienia nie chcac wogole sluchac tego co mialy do powiedzenia. Kazala straznikom eskortowac je na zewnatrz. Pozniej wszystko okazalo sie jasne - ta pani jest z innego kosciola i nie lubi nas, wiec juz we wtorek robila problemy siostrom, ktore przyszy do Ancon, aby poprowadzic zebranie. Do tego stopnia robila problem, ze dyrektorka wiezienia byla wezwana przez siostry, i uniewaznila decyzje straznika i dzialu socjalnego i wpuscila siostry we wtorek. Takze, gdy my sie pokazalysmy w srode, to straznik wykorzystal pretekst, zeby nie wpuscic dziewczyn, a ona z checia podtrzymala jego decyzje...
Opowiedzialysmy dziewczynom o dzisiejszym dniu i bardzo byly zbudowane relacjami i byly usmiechniete i pozytywne, mimo nieprzyjemnej sytulacji. Cieszylysmy sie wszystkie tym, ze wizyta powidola sie. Przeciwnosci sa i beda.....
Nic jednak nie powstrzymalo prawdy, ktora dociera przez grube wysokie mury Piedras Gordas schowanego za pustynnymi pagorkami Ancon
a dzisiejszy spiew byl tego potwierdzeniem
codziennie inne pieczatki - dzis mapka Peru
Malwina w akcji 😀
THE BEST LIFE EVER !!!!
















Sarciu bestem pod wrazeniem man gesia skorke jak czytam o tych radosnych przeżyciach 😀Tez dolanczam się do pozdrowień zarówno sióstr z ktorymi tak dzielnie działasz ,jak i dziewczyn z za murów wieziennych😊😚😚😚😚😚
OdpowiedzUsuńCzytając ten post prawie słyszałam Wasz śpiew !!! :-D
OdpowiedzUsuńA ja prawie sie poplakalam Zycze wam wytrwalosci i jeszcze wiecej radosci z tego co robicie i przesylam gorace pozdrowienia dla was siostrzyczki i dla naszych przyszlych siostr Ewa
OdpowiedzUsuń