Żadne pożegnania nie są łatwe do przebrnięcia
Mieszkałam i dorastałam w Londonie, w tym samym zborze od lat... Ściskałam wiele osób i machałam im na pożegnanie; zjeżdźali do PL, ewakuowali się z Londyńskiej jungli lub przeprowadzali na teren z większymi potrzebami.... jeśli chodzi o tych ostatnich to właściwie, odczuwałam bardziej radość niż smutek! Jakoś myśl tego że stawiają się do dyspozycji dla Jah w innym miejscu napawał mnie dumą i ciepłymi uczuciami do ich działań. To piękne co byli gotowi zrobić dla Jah. Kibicowałam im wiernie i tak naprawdę wiele z tych znajomości właśnie na 'oddaleniu' stały się przyjaźniami. Jaki by nie był powód ich Londexit - tęskniłam
Mieszkałam i dorastałam w Londonie, w tym samym zborze od lat... Ściskałam wiele osób i machałam im na pożegnanie; zjeżdźali do PL, ewakuowali się z Londyńskiej jungli lub przeprowadzali na teren z większymi potrzebami.... jeśli chodzi o tych ostatnich to właściwie, odczuwałam bardziej radość niż smutek! Jakoś myśl tego że stawiają się do dyspozycji dla Jah w innym miejscu napawał mnie dumą i ciepłymi uczuciami do ich działań. To piękne co byli gotowi zrobić dla Jah. Kibicowałam im wiernie i tak naprawdę wiele z tych znajomości właśnie na 'oddaleniu' stały się przyjaźniami. Jaki by nie był powód ich Londexit - tęskniłam
i oto przyszła kolej na mnie ❗
czy chodzi o fizyczny dystans? nie wiem, ale fakt że nie wskoczymy poprostu w auto/pociąg/samolot żeby zobaczyć swoje wesołe buzie ... robi tu swoje
Czuję że razem z Wami zostawiłam cząstkę siebie
Dziękuję za te wszystkie wzruszające i milutkie literki w książce, na kartkach, w listach, na whatsupie, w smsach itd itp
jestem happy że mogłam po sobie zostawić dobre wspomienia, że mogłam odegrać jakąś miłą rolę/epizod w waszych życiach
jednak muszę tu nadmienić wyraźnie, że to właśnie wielu z was wywarło ogromny wpłw na mnie i moje cele, moje życie i drogę którą obrałam
jestem pewna, że to Jehowa się wami posłużył jako " niezwykłym narzędziem" aby mnie zachęcić, zmotywować, ukierunkować
Mieć takich ludzików jak WY to prawdziwe błogosławieństwo
codziennie Jehowie za to dziękuję
z sentymentem wspominam obchody najpierw MileEnd terenów (środy na Woolwich za rzeką ), 1sza na wyspach w PL obsługa, a później branie udziału w tworzeniu Debden zboru - wyjątkowe czasy
jestem happy że mogłam po sobie zostawić dobre wspomienia, że mogłam odegrać jakąś miłą rolę/epizod w waszych życiach
jednak muszę tu nadmienić wyraźnie, że to właśnie wielu z was wywarło ogromny wpłw na mnie i moje cele, moje życie i drogę którą obrałam
jestem pewna, że to Jehowa się wami posłużył jako " niezwykłym narzędziem" aby mnie zachęcić, zmotywować, ukierunkować
Mieć takich ludzików jak WY to prawdziwe błogosławieństwo
codziennie Jehowie za to dziękuję
z sentymentem wspominam obchody najpierw MileEnd terenów (środy na Woolwich za rzeką ), 1sza na wyspach w PL obsługa, a później branie udziału w tworzeniu Debden zboru - wyjątkowe czasy
KOCHAM MOJA RODZINE
niedawno moja kochana rodzinka żegnała mnie podczas wyjątkowej okazji w Londynie
mam mega fajną rodzinkę! choć jesteśmy rozsiani po różnych krajach (właśnie pobijam recordy dopisując do listy 'inny kontynent' ) to silna więź rodzinna rodu Hankiewicz jest nierozerwalna & niespotykana - podziękowania do babci Ba-Lodzi i Miecia & ich wspaniałej 3-ce dzieci, którzy dbali o to! Jesteśmy jak włoska rodzina - wesoła & głośna & gadatliwa, która ceni sobie wspólnie spędzany czas
tego też będzie mi mega brakować, będąc tak daleko od rodzinnych stron...
niedawno moja kochana rodzinka żegnała mnie podczas wyjątkowej okazji w Londynie
mam mega fajną rodzinkę! choć jesteśmy rozsiani po różnych krajach (właśnie pobijam recordy dopisując do listy 'inny kontynent' ) to silna więź rodzinna rodu Hankiewicz jest nierozerwalna & niespotykana - podziękowania do babci Ba-Lodzi i Miecia & ich wspaniałej 3-ce dzieci, którzy dbali o to! Jesteśmy jak włoska rodzina - wesoła & głośna & gadatliwa, która ceni sobie wspólnie spędzany czas
tego też będzie mi mega brakować, będąc tak daleko od rodzinnych stron...
JEDNAK: rodzina Jehowy ma zasięg globalny! jest czymś totalnie wyjątkowym i cudem naszej ery! tzn że nie będę się czuła samotna & opuszczona (emocje, które ogólnie są mi, jak narazie, obce)! rok temu Jah mnie obdarzył nowymi znajomymi & przyjaciółmi, którzy będą moją Peruwiańską rodziną! oni nie zastąpią mi poprzednich relacji , tylko zapełnią pustkę, która w innym razie mogłaby się szybko pojawić, & wzbogacą o nowe wyjątkowe doświadczenia & wspomnienia
bądź co bądź - to był najwyższy czas ewakuować się z Londyńskiego buszu. Jedno jest pewne - jeśli tam przez 13 lat dałam radę, to w Peru sobie nie dam?! wkońcu nie jadę tam sama ...
prawdą najprawdziwszą jest to, że gdziekolwiek byśmy się nie znaleźli (szczególnie jeśli ze względu na Jah) - On napewno na 101% zadba o te sprawy! Dlategoż to jadem do Peru z radosnym nastawieniem & chęcią robienia coś więcej & przekonaniem, że to właśnie tam mam teraz być
prawdą najprawdziwszą jest to, że gdziekolwiek byśmy się nie znaleźli (szczególnie jeśli ze względu na Jah) - On napewno na 101% zadba o te sprawy! Dlategoż to jadem do Peru z radosnym nastawieniem & chęcią robienia coś więcej & przekonaniem, że to właśnie tam mam teraz być




















































Do poprzedniego wpisu nie mogłam dodać komentarza, a bardzo chciałam, bo czytałam go z zapartym tchem!
OdpowiedzUsuńNiesamowite jest to, co opisujesz, sama właśnie dostałam propozycję wyjazdu do Peru i będę śledziła Twojego bloga z wypiekami na twarzy :)
A ten wpis o pożegnaniu bardzo mnie wzruszył - to jest to, czego najbardziej się obawiam jeżeli Jehowa zadecyduje, że powinnam w ogóle do Peru polecieć.
Życzę Ci powodzenia, wierzę, że Jehowa uzupełni Ci tą pustkę i da ogrom radości!
Wielu błogosławieństw!
Karina